0

Studio for Communication

Strategy and Design

Optyka, litera, znak. Dlaczego małe korekty w logo zmieniają wszystko

Lena Mitkowa
Lena Mitkowa
Branding
Branding
Długość czytania:
10 minut
Czytasz:

Optyka, litera, znak. Dlaczego małe korekty w logo zmieniają wszystko

Nie każdy rebranding musi oznaczać nowe logo. Co więcej, nie powinien. Są jednak szczególne wypadki, kiedy stosowane delikatne odświeżenie marki ma jeszcze jeden powód – dziedzictwo. Nie tylko nie chcemy całkowicie zmieniać znaku ze względów logistycznych oraz merytorycznych, ale także chcemy pokazać ciągłość oraz tradycję marki.

Za taką decyzją idą ramię w ramię: subtelna zmiana oraz … ogrom benedyktyńskiej pracy. To jak remont domu, nad którym pieczę sprawuje konserwator. Naszym zadaniem jest wówczas precyzyjne odświeżenie istniejącego znaku, poprawa liter, korekta proporcji, uporządkowanie sygnetu, dostosowanie logo do współczesnych nośników i standardów.

To zmiana, której odbiorca często nie potrafi nazwać. Ale – zazwyczaj potrafi poczuć – lub, mówiąc wprost – przestaje czuć dyskomfort. Co więcej, jeśli poprosimy o to, aby odbiorca przyjrzał się temu pod lupą i spróbował coś nazwać własnymi słowami, to bylibyśmy zaskoczeni jak wiele problemów potrafi dostrzec i opisać.

Widzi tylko, że marka nagle wygląda lepiej: czyściej, pewniej, bardziej współcześnie, bardziej profesjonalnie. Właśnie na tym polega siła dobrze wykonanego soft refreshu. Po prostu sprawia, że marka wreszcie zaczyna działać tak, jak powinna.

Kiedy sięgamy po odświeżenie?

Soft refresh jest szczególnie ważny przy markach heritage’owych, instytucjach, markach lokalnych, kulturalnych, rodzinnych, rzemieślniczych i terytorialnych. Tam znak nie jest tylko elementem identyfikacji, ale także nośnikiem pamięci. Czasem ma w sobie ślad autora, epoki, lokalnego kontekstu albo wcześniejszej jakości, której nie wolno traktować jak błędu do usunięcia.

Dobry refresh nie usuwa tej warstwy. Zadaniem jest uporządkowanie – poprawa czytelności, doprecyzowanie proporcji. Ale przede wszystkim: usunięcie technicznych niedoskonałości, zadbanie optyczny balans i przygotowanie znaku do współczesnego funkcjonowania: od baneru po faviconę, od druku po animację, od dokumentu urzędowego po social media. Typografia jak i skalowalny znak funkcjonują w określonym kontekście – skali i sposobu reprodukcji - te rzeczy są nierozerwalne z ich projektem.

Zadania liter w logotypie

W logotypie litera nie jest po prostu literą. Litera w logo musi jednocześnie być czytelna, zapamiętywalna, działać w małej skali, budować charakter i znosić wielokrotne użycie w różnych kontekstach. 

Współczesna litera w logo powinna spełniać kilka warunków:

  1. Czytelność w różnych skalach
    Logo musi działać zarówno na dużym formacie, jak i w bardzo małych zastosowaniach. Litery nie mogą rozpadać się w druku ani zamieniać w szarą plamę na ekranie.
  2. Optyka ważniejsza niż geometria
    W typografii precyzja nie oznacza matematycznej równości. O jakości logotypu decyduje przede wszystkim balans optyczny: sposób, w jaki oko odczytuje ciężar liter, rytm odstępów, proporcje łuków, pionów i świateł wewnętrznych. Dopiero korekta optyczna sprawia, że znak staje się stabilny, czytelny i naturalny w odbiorze.
  3. Charakter marki
    Litery w logotypie nie są neutralnym zapisem nazwy. Ich konstrukcja, proporcje, światło, ciężar i detal wpływają na to, czy marka odbierana jest jako bardziej techniczna, ekspercka, elegancka, dostępna, rzemieślnicza czy ekspresyjna. Właśnie dlatego typografia powinna wynikać z pozycjonowania i charakteru marki, a nie z bieżącej mody wizualnej. Dobrze zaprojektowany logotyp nie tylko identyfikuje markę, ale komunikuje jej temperament.
  4. Funkcjonalność systemowa
    Logo nie żyje samotnie. Musi współpracować z sygnetem, typografią systemową, kolorem, layoutem, ruchem, materiałami sprzedażowymi, opakowaniami, stroną internetową i dokumentami.

Optyczne korekty, czyli praca, której nie widać, dopóki jej nie zabraknie

Soft refresh logotypu to często praca na detalach, które dla osoby spoza branży wydają się mikroskopijne. Minimalne pogrubienie kreski. Delikatne otwarcie światła w literze. Skrócenie ogonka. Zmiana kąta zakończenia. Przesunięcie akcentu. Uspokojenie kontrastu. Przerysowanie łuku, który wcześniej był technicznie poprawny, ale optycznie martwy.

W praktyce oznacza to benedyktyńską pracę przy krzywych, wektorach, proporcjach i wariantach znaku. Często wspieraną przez specjalistów od typografii, lettering designerów i osoby, które potrafią zobaczyć rzeczy niewidzialne dla reszty świata: rytmy i balans między kształtami a przestrzenią negatywną, napięcie łuku, fałszywy pion, za ciężki detal, światło, które „zatyka” literę.

Przykład: OTOP i szacunek dla istniejącego znaku

Przed
Po

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków zwróciło się do nas o odświeżenie logotypu i zbudowanie identyfikacji wizualnej. 

Wcześniejsze logo zostało stworzone przez profesora Jerzego Desselbergera, projektanta i ornitologa, a członkowie organizacji byli silnie przywiązani do zaprojektowanej przez niego raniuszka. 

W tym przypadku soft refresh polega na zachowaniu rozpoznawalnego motywu ptaka, ale przepisaniu go na bardziej funkcjonalny język wizualny. Opracowaliśmy nową, uproszczoną sylwetkę raniuszka. Zbalansowaliśmy znak i dopasowaliśmy go do czytelności w druku i na ekranach. To o tyle wyjątkowy projekt, że konsultowaliśmy też detal ptaka z ornitologami. Cóż, zazwyczaj nawet synteza może wymagać bardzo konkretnej wiedzy merytorycznej.

Przykład: Karmello i sygnet „K”

Przed
Po

Przy markach produktowych, szczególnie takich, które żyją na opakowaniach, etykietach, kartonikach, naklejkach, social mediach i detalach sprzedażowych, logotyp nie zawsze wystarcza. Marka potrzebuje skrótu. Znaku, który może działać jak pieczęć, inicjał, detal opakowania, ozdobnik i szybki identyfikator.

W takim kontekście sygnet oparty na literze „K” to coś więcej niż tylko sygnet - jest funkcjonalnym narzędziem systemu. 

Współpraca: dr Borys Kosmynka 

Porównanie przed / po

Typograficzna praca nad takim sygnetem polega na tym, żeby był wykreślony w idealnie harmonijny sposób. Musi mieć własny ciężar, właściwe proporcje, spójność z logotypem, odpowiedni kontrast i charakter. Powinien być prosty na tyle, żeby działał w małej skali, ale wystarczająco charakterystyczny, żeby nie stała się anonimowym inicjałem.

Przykład: Kinoteka i litera jako nośnik klimatu

Przed
Po

W przypadku Kinoteki, kultowego warszawskiego kina zlokalizowanego w Pałacu Kultury i Nauki uhonorowaliśmy dwa aspekty.

Po pierwsze – w znaku odrysowaliśmy element zdobniczy wynikający z charakterystycznej cechy wyjątkowego miejsca, w którym kino się znajduje. Ten detal pojawia się we wnętrzach kina. 

Po drugie, znów miejsce. Kinoteka działa w Pałacu Kultury i Nauki, czyli w miejscu objętym ochroną konserwatorską, z własnym, historycznie ukształtowanym porządkiem architektonicznym i wizualnym. W 2016 roku dotychczasowy neon Kinoteki (wraz ze starym logo, mocnym akcentem początku lat 00)  został zdemontowany właśnie dlatego, że nie korespondował z pozostałymi szyldami świetlnymi Pałacu: był zbyt dominujący, zasłaniał elementy architektury i działał bardziej jak niezależna reklama niż część budynku. Zgodnie z zaleceniami konserwatorskimi nowy neon miał zostać podporządkowany logice PKiN: mieć formę samych przestrzennych, podświetlonych liter, znaleźć się w odpowiednim polu architektonicznym i harmonizować z innymi neonami, takimi jak Muzeum Techniki, Teatr Studio czy Sala Kongresowa. 

Dlatego projektując logotyp Kinoteki, nie szukaliśmy znaku w kontrze do neonu na fasadzie. Oznakowanie na wejściu jest i będzie, niezależnie od naszego brandingu. Uznaliśmy, że skoro marka istnieje w tak konkretnym, historycznym miejscu, jej identyfikacja powinna wyrastać z charakteru tego miejsca. Neon wejściowy stał się więc punktem odniesienia. Zachowaliśmy jego zasadniczy charakter, porządkując i uwspółcześniając typografię tam, gdzie było to potrzebne: poprawiając proporcje, rytm liter i optyczną równowagę znaku. Dzięki temu logo nie konkuruje z architekturą PKiN, tylko przedłuża jej język w systemie identyfikacji. 

Odrysowywanie sygnetów: nie autotrace, tylko interpretacja

Osobnym wątkiem w pracy nad uwspółcześnianiem identyfikacji wizualnej jest odrysowywanie znaków, herbów, ilustracji i historycznych form. To praca inna niż projektowanie nowego symbolu od zera. Tu materiał wyjściowy już istnieje, ale najczęściej nie jest gotowy do współczesnego użycia.

Może być zbyt szczegółowy. Może źle działać w małej skali. Może mieć przypadkowe krzywe, nierówne światła, zbyt cienkie linie, nieczytelne detale albo być dostępny tylko jako raster, skan, ilustracja, herb, stary plik lub znak używany przez lata w wielu niespójnych wersjach. 

Odrysowanie nie polega na mechanicznym przerysowaniu konturu. Polega na decyzjach: co zachować, co uprościć, co wzmocnić, co zinterpretować, gdzie zostawić charakter, a gdzie usunąć szum. To praca pomiędzy konserwacją a projektowaniem. Mówiąc wprost: dostajemy często “zautomatyzowany” sposób odrysowania materiału, a musimy wypracować ten zaprojektowany, inetencjonalny.

Dobre odrysowanie znaku musi spełnić kilka warunków:

  1. Zachować rozpoznawalność pierwowzoru
    Odbiorca powinien czuć ciągłość. Znak ma być „ten sam”, tylko lepszy.
  2. Poprawić funkcjonalność
    Nowa wersja musi działać w różnych skalach, technikach i mediach.
  3. Ustalić hierarchię detalu
    Nie wszystko, co istnieje w pierwowzorze, musi być równie ważne. Część detali buduje charakter, część tylko przeszkadza.
  4. Zbudować wersje użytkowe
    Często potrzebna jest wersja pełna, uproszczona, mała, monochromatyczna, pozioma, pionowa, cyfrowa, drukarska.
  5. Nie wygładzić historii do zera
    W znakach heritage’owych pewna chropowatość bywa wartością. 

Przykład: Ubi Leones, czyli heraldyka, alchemia i wektorowa precyzja

Przed
Po

Ubi Leones w swojej pierwotnej wersji istniał jako odrysowany znak, wynikowa automacznego przełożenia obrazka na logotyp. W wyniku prac rebrandingowych zaczęliśmy współpracę z ilustratorem Marcello Crescenzim. Rycinę alchemicznego zielonego lwa przerysowaliśmy jako skalowalne logo. 

Współpraca: dr Borys Kosmynka 

Najciekawsze jest tu rozróżnienie między ilustracją a znakiem. Lew może być bogaty, ekspresyjny, pełen detalu i historycznego nastroju, ale logo musi działać także w realnych warunkach użytkowych. Dlatego zaprojektowaliśmy dwie skale znaku: wersję uproszczoną dla małych zastosowań oraz wersję detaliczną dla większych formatów.

Znak nie został „odchudzony” przypadkowo. Został przełożony na system. To zestaw decyzji o grubości linii, liczbie detali, kontrastach, światłach, proporcji, a także o tym, kiedy ilustracja może być pełna, a kiedy musi ustąpić funkcjonalności.

Przykład: Radomszczański i logotyp odherbowy

Przed
Po

W przypadku marek terytorialnych pojawia się jeszcze inna odpowiedzialność: praca z herbem. Herb nie jest „ładnym znaczkiem”, który można dowolnie uprościć. Ma swoją symbolikę, historię, formalne zasady i lokalną wagę.

Logotyp odherbowy opiera się na herbie, ale jest jego wyraźnym uproszczeniem. Nie chodzi o to, żeby herb zamienić w modny piktogram, tylko o to, żeby znaleźć współczesną, użytkową warstwę identyfikacji, która respektuje heraldyczne źródło, ale może działać w komunikacji promocyjnej, na stronie internetowej, w social mediach, materiałach informacyjnych czy oznaczeniach wydarzeń.

Co więcej, logotyp ma funkcję mniej uroczystą niż herb i używany jest w innych okolicznościach. Herb pełni funkcję oficjalną, reprezentacyjną i formalną. Logotyp odherbowy może pełnić funkcję marki miejsca. Może być bliżej mieszkańców, turystów, wydarzeń, opowieści i codziennej komunikacji. Ale jego źródło nadal musi być czytelne.

Odrysowanie herbu do logotypu odherbowego oznacza więc pracę na kilku poziomach. 

Po pierwsze, trzeba zrozumieć, które elementy są symbolicznie nienaruszalne. Po drugie, trzeba rozpoznać, które detale można uprościć bez utraty znaczenia. Po trzecie, trzeba zaprojektować znak tak, żeby nie konkurował z herbem urzędowym, tylko tworzył jego bardziej komunikacyjną, elastyczną wersję.

Przed
Po
Przed
Po

I po czwarte, gdy już uwzględnimy wszystkie powyższe, można skupić się na próbie oddania charakteru wizualnego samego herbu w nowej interpretacji. Czy rysujemy go w wersji monolinearnej, czy i gdzie szukamy kontrastów, jak skala użytkowa znaku wpłynie na detal? Skala często jest jednym z głównych czynników decydujących o tym, co zostaje i w jakiej formie zostaje. W tym przypadku zdecydowaliśmy się mocno uprościć detal oczu i pazurów w rusunku półorła z gryfem – w małej skali zwyczajnie brakuje już „rozdzielczości”, by te detale miały szansę wybrzmieć w taki sposób, jak mają to okazję robić w herbie powiatu.

Chcę odświeżyć moje logo

Jeśli chcesz podobnego procesu, czujesz, że potrzebujesz aktualizacji, odświeżenia, balansu optycznego i technicznego – zapraszamy do współpracy.

Możemy spotkać się na bezpłatnej konsultacji, podczas której wspólnie przyjrzymy się Twojej marce i zobaczymy, jakie rozwiązanie będzie dla Ciebie i Twojej marki najlepsze.

Umów spotkanie

Zbudujmy razem markę, która naprawdę pracuje dla Twojego biznesu.

Lena Mitkowa

Creative In Chief°

Umów konsultację z Leną